Świt
Cisza pulsuje powietrzem…
Trawa ugina się pod ciężarem
kropli rosy.
Pochyla się, by ugasić
pragnienie owadów.
Dźwięk ciszy czuję zmysłami…
Jeszcze śpi wiatr
i gołąb przycupnięty na słupie.
Nagle, powoli dostrzegam
jak z mgły wyłania się
nieśmiało jasność.
Wznosi się okrąg i rozpuszcza promienie.
Ogarnia coraz większą przestrzeń,
rumieni się, rozświetla horyzont.
A drzewa gubią woalkę z mgieł…
Trawa ugina się pod ciężarem
kropli rosy.
Pochyla się, by ugasić
pragnienie owadów.
Dźwięk ciszy czuję zmysłami…
Jeszcze śpi wiatr
i gołąb przycupnięty na słupie.
Nagle, powoli dostrzegam
jak z mgły wyłania się
nieśmiało jasność.
Wznosi się okrąg i rozpuszcza promienie.
Ogarnia coraz większą przestrzeń,
rumieni się, rozświetla horyzont.
A drzewa gubią woalkę z mgieł…

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating