. | version: 28.02.2015 16:06
Widzę Słonia w Zoo
Słoń w Zoo nosi portki
stare i szare portki
co zwisają mu śmiesznie z tyłka
Słoń spaceruje spokojnie
i w tych wielkich portkach
stąpa tak dostojnie,
że podziwiam go.
Słonie w Zoo
hipnotyzują wszystkich trąbami,
na które patrzeć się można godzinami
więc zazdroszczę słoniom
tych ich trąb
bo wszystko byłoby prostsze
gdybym miała taką czułą i silną trąbę
zamiast zimnych rąk.
Lecz czymże ja jestem
wobec Słonia?
Czymże jest Słoń
wobec tego, że jest w Zoo
i czymże jest trąba jego
wobec Świata
od którego dzieli go krata.
Słoń w Zoo nosi portki
stare i szare portki
co zwisają mu śmiesznie z tyłka
Słoń spaceruje spokojnie
i w tych wielkich portkach
stąpa tak dostojnie,
że podziwiam go.
Słonie w Zoo
hipnotyzują wszystkich trąbami,
na które patrzeć się można godzinami
więc zazdroszczę słoniom
tych ich trąb
bo wszystko byłoby prostsze
gdybym miała taką czułą i silną trąbę
zamiast zimnych rąk.
Lecz czymże ja jestem
wobec Słonia?
Czymże jest Słoń
wobec tego, że jest w Zoo
i czymże jest trąba jego
wobec Świata
od którego dzieli go krata.
Poem versions
- 7.03.2015 16:27
- 28.02.2015 16:08
- 28.02.2015 16:06
COMMENTS
ADD COMMENT
