. | version: 24.09.2012 18:36
Kilka dni trwa ta wieczność.
Wiele jeszcze nadejdzie takich wieczności.
Stanę w tłumie.
Pośrodku miasta.
Rozejrzę się wokoło.
Nie zobaczę tych oczu.
Wielu jest przyjaciół.
Więc czemu przygniata mnie samotność?
Wolność przybrała zbyt duże rozmiary.
Zabrakło miejsca, chwili, rozmowy.
Został chłód wieczorów, rytm serca i śpiew.
I szklące się oczy.
Wiele jeszcze nadejdzie takich wieczności.
Stanę w tłumie.
Pośrodku miasta.
Rozejrzę się wokoło.
Nie zobaczę tych oczu.
Wielu jest przyjaciół.
Więc czemu przygniata mnie samotność?
Wolność przybrała zbyt duże rozmiary.
Zabrakło miejsca, chwili, rozmowy.
Został chłód wieczorów, rytm serca i śpiew.
I szklące się oczy.
Poem versions
- 31.08.2014 13:25
- 24.09.2012 18:36

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@
upragniona wolnosc moze zniszczycMy rating
Moja ocena
Moja ocena