. | version: 27.04.2011 20:08
drzewo ugina się pod ciężarem liści
chowając w swym cieniu dwa istnienia
kwiat przygląda się
wzdychając
ich oczy radują się
nie wiedząc o niczym
własnie sfrunęło z góry
pasmo pocałunków
oddech objął drugą twarz
pieszcząc
uszy w malancholii zastygłe
jego głos mówiący cicho o miłości
jej szept opowiadający o tęsknocie
znikającej w blasku ciepłego spojrzenia
żywe słowa obejmują dwie dusze
tylko promień słońca na niebie wie
że patrząc na nich dwoje
zamkniętych w wieczności szczęścia
płakałam
zapominając o tobie
chowając w swym cieniu dwa istnienia
kwiat przygląda się
wzdychając
ich oczy radują się
nie wiedząc o niczym
własnie sfrunęło z góry
pasmo pocałunków
oddech objął drugą twarz
pieszcząc
uszy w malancholii zastygłe
jego głos mówiący cicho o miłości
jej szept opowiadający o tęsknocie
znikającej w blasku ciepłego spojrzenia
żywe słowa obejmują dwie dusze
tylko promień słońca na niebie wie
że patrząc na nich dwoje
zamkniętych w wieczności szczęścia
płakałam
zapominając o tobie
Poem versions
- 31.12.2013 14:37
- 27.04.2011 20:08

My rating
My rating
Moja ocena
masz rękę do tych malowniczych obrazkówbalansują na granicy kiczu
ale nigdy jej nie przekraczają
i przez to są urocze :)
to działa :)
My rating