chwile | version: 10.10.2013 17:15
już polubiłam to senne miasto
nowy dom ubrany w chillout
wzdychający świeżą farbą
po drugiej stronie ulicy
stoi zawsze ciepła piekarnia
siwy sąsiad tłumaczy ptaki
dobrze wskoczyć na chwilę
w szerokie trotuary
ale tylko na chwilę
rześką która nie kończy się
niekończącym się bólem komórek nerwowych
można zakładać proste sukienki
i prosto nosić głowę
patrzeć w czyste niebo
i jeszcze czystych ludzi
i nie czekać na nic
trwać
sprawiedliwie pół boleśnie
o ile mniej
nowy dom ubrany w chillout
wzdychający świeżą farbą
po drugiej stronie ulicy
stoi zawsze ciepła piekarnia
siwy sąsiad tłumaczy ptaki
dobrze wskoczyć na chwilę
w szerokie trotuary
ale tylko na chwilę
rześką która nie kończy się
niekończącym się bólem komórek nerwowych
można zakładać proste sukienki
i prosto nosić głowę
patrzeć w czyste niebo
i jeszcze czystych ludzi
i nie czekać na nic
trwać
sprawiedliwie pół boleśnie
o ile mniej
Poem versions
- 12.10.2013 14:47
- 10.10.2013 17:15

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating