Tęsknota... | version: 28.01.2013 13:27
Wypłakałam za Tobą błękit moich oczu...
wypalona radość straciła swój blask.
Jak iść mam z Tobą, gdy nie ma Cię obok?
Nie potrafię już chyba czytać Twoich map...
Na rozstaju dróg staję. Którą wybrać mam?
Szukam. Błądzę samotnie... Czy też płaczesz sam?
Czy smutniejesz nad mym smutkiem?
Czy boli Cię mój ból?
Czy próbujesz raczej ciszą ukryć
ironii uśmiech Swój?
Gdzie jesteś, gdy Cię nie widzę?!
Chwiejny stawiam krok.
Jak nad przepaścią... idę, lecz...
dokąd?
Tam, gdzie droga bez celu kończy swój bieg,
a rozpacz zaczyna... staję.
I czuję znów ciepło oplatających mnie ramion,
czyjś oddech stęskniony słyszę za sobą...
- Jesteś...
- Kochanie... odkąd odeszłaś...
wciąż biegnę za Tobą...
wypalona radość straciła swój blask.
Jak iść mam z Tobą, gdy nie ma Cię obok?
Nie potrafię już chyba czytać Twoich map...
Na rozstaju dróg staję. Którą wybrać mam?
Szukam. Błądzę samotnie... Czy też płaczesz sam?
Czy smutniejesz nad mym smutkiem?
Czy boli Cię mój ból?
Czy próbujesz raczej ciszą ukryć
ironii uśmiech Swój?
Gdzie jesteś, gdy Cię nie widzę?!
Chwiejny stawiam krok.
Jak nad przepaścią... idę, lecz...
dokąd?
Tam, gdzie droga bez celu kończy swój bieg,
a rozpacz zaczyna... staję.
I czuję znów ciepło oplatających mnie ramion,
czyjś oddech stęskniony słyszę za sobą...
- Jesteś...
- Kochanie... odkąd odeszłaś...
wciąż biegnę za Tobą...
Poem versions
- 31.01.2013 13:44
- 28.01.2013 13:27

My rating