Głód | version: 23.09.2012 16:28
"Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia".
Tadeusz Borowski, Dzień na Harmenzach
Bary macdonalds nie są ubocznym produktem fastfudu,
szybkiego i łatwego życia na kredyt, wyrażonego
w nieograniczonym wchłanianiu o każdej porze
i w dowolnej ilości.
Bary macdonalds są świątyniami sytości,
uświęcającymi każdą dzielnicę,
każde małe miasto, gdzie umarła ziemia rodzicielka,
gdzie przerwano związek pomiędzy dawaniem i braniem.
Maskują patiomkinowskimi literami głód który był, i który jest,
pamięć o dzieciach chudszych od patyka,
proszących o okruch chleba,
umierających w męczarniach, o rodzicach,
potrafiących zabić z głodu swoje dziecko.
Bo „głód nie ma ambicji”.
Zawartość świątyń sytości jest wyzwaniem rzuconym Bogu.
Wszak ze swoich kościołów nie nakarmił umierających
chlebem powszednim.
A może boimy się przyznać, że byli głodni,
a nie nakarmiliśmy ich? Byli nadzy, a nie przyodzialiśmy ich?
Bluźnimy, czcząc fastfud. Korząc się przed nim.
Nabierając pełnymi dłońmi mannę przesytu.
Stworzyliśmy nową religię i jej bożka.
Ale powiedział Bóg – „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
Czy sytość jest dana na zawsze?
Czy głód, który był, nie będzie?
Wszak wystarczy wyłączyć prąd.
http://www.youtube.com/watch?v=vk1dKRttD18
Tadeusz Borowski, Dzień na Harmenzach
Bary macdonalds nie są ubocznym produktem fastfudu,
szybkiego i łatwego życia na kredyt, wyrażonego
w nieograniczonym wchłanianiu o każdej porze
i w dowolnej ilości.
Bary macdonalds są świątyniami sytości,
uświęcającymi każdą dzielnicę,
każde małe miasto, gdzie umarła ziemia rodzicielka,
gdzie przerwano związek pomiędzy dawaniem i braniem.
Maskują patiomkinowskimi literami głód który był, i który jest,
pamięć o dzieciach chudszych od patyka,
proszących o okruch chleba,
umierających w męczarniach, o rodzicach,
potrafiących zabić z głodu swoje dziecko.
Bo „głód nie ma ambicji”.
Zawartość świątyń sytości jest wyzwaniem rzuconym Bogu.
Wszak ze swoich kościołów nie nakarmił umierających
chlebem powszednim.
A może boimy się przyznać, że byli głodni,
a nie nakarmiliśmy ich? Byli nadzy, a nie przyodzialiśmy ich?
Bluźnimy, czcząc fastfud. Korząc się przed nim.
Nabierając pełnymi dłońmi mannę przesytu.
Stworzyliśmy nową religię i jej bożka.
Ale powiedział Bóg – „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
Czy sytość jest dana na zawsze?
Czy głód, który był, nie będzie?
Wszak wystarczy wyłączyć prąd.
http://www.youtube.com/watch?v=vk1dKRttD18
Poem versions
- 18.01.2015 15:42
- 23.09.2012 23:07
- 23.09.2012 16:28

Ja
To dobra POEZJAMy rating
My rating
styl życia należy do systemu
poczytaj moje pees@
Dzięki za komentarz. Co do tego, czy poezja czy proza, nie chcę się wypowiadać. Sam nie wiem. Pewnie jak kto zakwalifikuje, tak będzie. Ja myślę o nim, jak o poezji. A co do treści - nie do końca chodziło mi o bary macdonalda, ale o styl życia, którego są jakimś - dla mnie - zwieńczeniem. Szybko, dużo, syto, bez paięci, że jest coś za. PozdrawiamMoja ocena
ogólnie podoba mi się Twój tekst. Nieważne czy to wiersz, czy proza... (mówią, ze i jedno i drugie jest poezją)...Co do czczenia fastfoodów - czy to aby na pewno czczenie przez każdego? Myślę, że nie można generalizować. Owszem - ostrzega Bóg przed obżarstwem i przesytem, lecz nigdy nie karze za przyjemność:)
@
no cóż, można się zgadzać lub nie. może się nadaje na poezję a może tylko tzw wyższe uczucia, rozterki wewnętrzne i piękno natury. każdy pisze, co uważa za ważne dla niego. dla mnie ważne są sprawy społeczeństwa, o kwiatkach i miłości już się napisałem. Pozdrawiam***
Mc Donalds zrobił wiele dla systemu, zarówno dobrego jak i złego, ale żeby robić z tego od razu coś w rodzaju poezji ... brrrrrr i to moim obiedzie ze świeżonką? wymiotować mi się chce ... to jest dobry temat na prozę publicystyczną, ale nie tu! p.s. Dobrze, że jestem maksymalnie jak to mozliwe po za systemem@
Bo „głód nie ma ambicji”. czy tylko ambicjiwiele ciekawycjh spostrzezen