ew | version: 30.05.2012 14:32
Kwiaty
usiadłem na chwile
przemilczałem ją
papierosa odpaliłem
napisałem parę słów
są tak krwiście,
delikatnie połuskane,
oto brzmiały one
jak wyśpiewał
ten poranny ptak
gdy uderzył skrzydłem w mroku nów
by znów powstać
by móc czuć
i zanucić ten ostatni raz
ułożone na mym domie,
razem z wiatrem postrzępione -
melodyje swoje
jako do snu ułożone
w cieniu nocy
tak przedwcześnie zakończone
tam, pod krzyżem położone.
usiadłem na chwile
przemilczałem ją
papierosa odpaliłem
napisałem parę słów
są tak krwiście,
delikatnie połuskane,
oto brzmiały one
jak wyśpiewał
ten poranny ptak
gdy uderzył skrzydłem w mroku nów
by znów powstać
by móc czuć
i zanucić ten ostatni raz
ułożone na mym domie,
razem z wiatrem postrzępione -
melodyje swoje
jako do snu ułożone
w cieniu nocy
tak przedwcześnie zakończone
tam, pod krzyżem położone.
Poem versions
- 2.06.2012 13:53
- 30.05.2012 14:32

My rating
My rating
My rating
:)
no krzysiu :) to jest właśnie to ... napiszę do Ciebie sporo w najbliższym czasie. Do przeczytania :)My rating
My rating
My rating