ew | version: 30.05.2012 14:32

author: spoz
5.0/5 | 7


Kwiaty

usiadłem na chwile
przemilczałem ją
papierosa odpaliłem
napisałem parę słów

są tak krwiście,
delikatnie połuskane,

oto brzmiały one
jak wyśpiewał
ten poranny ptak
gdy uderzył skrzydłem w mroku nów
by znów powstać
by móc czuć
i zanucić ten ostatni raz

ułożone na mym domie,
razem z wiatrem postrzępione -

melodyje swoje
jako do snu ułożone
w cieniu nocy
tak przedwcześnie zakończone

tam, pod krzyżem położone.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
30.05.2012,  Adam Moody

:)

no krzysiu :) to jest właśnie to ... napiszę do Ciebie sporo w najbliższym czasie. Do przeczytania :)
30.05.2012,  Adam Moody

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: