modus vivendi | version: 15.05.2012 22:56
przystanęła
choć nie do niej kierował słowa
stopy ugrzęzły
pod lodowatym spojrzeniem
lekko zabarwionym drwiną
niepokój
szczeknął pojedynczym dźwiękiem
jak spłoszony pies
zignorowała ostrzeżenie
wrażenie
geniuszu spowitego w czerń
igiełkami lodu ścięło krew
jakby
przez chwilę patrzył jej w oczy
Jack the Ripper
choć nie do niej kierował słowa
stopy ugrzęzły
pod lodowatym spojrzeniem
lekko zabarwionym drwiną
niepokój
szczeknął pojedynczym dźwiękiem
jak spłoszony pies
zignorowała ostrzeżenie
wrażenie
geniuszu spowitego w czerń
igiełkami lodu ścięło krew
jakby
przez chwilę patrzył jej w oczy
Jack the Ripper
Poem versions
- 21.05.2012 17:44
- 15.05.2012 22:56

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating