widzisz, Henry? | version: 5.06.2024 18:18
"ma licencję
na inteligencję
zwykły chuj
nic więcej"
a jednak będę miał
swój mały domek
z tarasem w zieleni
ogródkiem i miejscem
parkingowym na podjeździe
swój własny klucz
i smycz wezmę
psa ze schroniska
sukę
dam jej na imię
i kupię
najdroższy kaganiec
w galerii kazimierz
potem auto kupię
czarne
z ciemnymi szybami
małą
niską
sportową
japońską mazdę
a wtedy pojadę
po ogrodowego krasnala
którego wyrzeźbi dla mnie
studentka ostatniego roku AeSPe
i postawię go
w moim ogródku.
wymyśliłem to wszystko
ten wiersz
mój własny sen
wtedy kiedy byłem
bezdomnym biedakiem
żebrakiem i pijakiem
i jak świat światem
dziwka mi była siostrą
a złodziej bratem
ale o tym potem
dlaczego
warto pamiętać
warto jest znać
kody domofonów bram
klatek schodowych
ulicę rozrywki
SOR-y, dołki
i dzieło ojca Pijo.
teraz w fotelu siedzę
na tarasie w niedzielę
słucham kościelnych dzwonów
jutro posprzątam ten gruz
luz
i naprawdę, Henry!
mam ten swój mały domek z ogródkiem
i miejscem na podjeździe
kurwa, Henry
czyżby udało się nam?
palę skręta
za mną legenda
a ja patrzę sobie
na moje krasnale
nazywam je wszystkie
ją jego tego tą
tamtą i tamtego
(tutaj ukradłem od Świetlickiego)
raz dwa trzy
giniesz ty!
©RH+
Kraków, 11. 06. 2023
na inteligencję
zwykły chuj
nic więcej"
a jednak będę miał
swój mały domek
z tarasem w zieleni
ogródkiem i miejscem
parkingowym na podjeździe
swój własny klucz
i smycz wezmę
psa ze schroniska
sukę
dam jej na imię
i kupię
najdroższy kaganiec
w galerii kazimierz
potem auto kupię
czarne
z ciemnymi szybami
małą
niską
sportową
japońską mazdę
a wtedy pojadę
po ogrodowego krasnala
którego wyrzeźbi dla mnie
studentka ostatniego roku AeSPe
i postawię go
w moim ogródku.
wymyśliłem to wszystko
ten wiersz
mój własny sen
wtedy kiedy byłem
bezdomnym biedakiem
żebrakiem i pijakiem
i jak świat światem
dziwka mi była siostrą
a złodziej bratem
ale o tym potem
dlaczego
warto pamiętać
warto jest znać
kody domofonów bram
klatek schodowych
ulicę rozrywki
SOR-y, dołki
i dzieło ojca Pijo.
teraz w fotelu siedzę
na tarasie w niedzielę
słucham kościelnych dzwonów
jutro posprzątam ten gruz
luz
i naprawdę, Henry!
mam ten swój mały domek z ogródkiem
i miejscem na podjeździe
kurwa, Henry
czyżby udało się nam?
palę skręta
za mną legenda
a ja patrzę sobie
na moje krasnale
nazywam je wszystkie
ją jego tego tą
tamtą i tamtego
(tutaj ukradłem od Świetlickiego)
raz dwa trzy
giniesz ty!
©RH+
Kraków, 11. 06. 2023
Poem versions
- 8.06.2024 12:13
- 5.06.2024 18:18

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating