* * * | version: 18.07.2021 13:50
Dzikie wino
niepokoi.
Powoli owija niewinnością,
dzikie wino,
oplata, a jesienią czerwienieje
zabierając cały blask.
Chodź do mnie,
dzikie wino,
ty tak potrzebujesz miłości,
że nie chcę się już opierać.
Miękkie uściski uciszą mnie,
otworzą inny świat.
Widziałam martwe drzewo
pełne twojej czerwieni,
słyszałam ciszę. Jesteś aniołem śmierci....
I
zawsze
przychodzisz z jesienią.
I
jesteś taki piękny, że nie potrafię cię
zabić.
niepokoi.
Powoli owija niewinnością,
dzikie wino,
oplata, a jesienią czerwienieje
zabierając cały blask.
Chodź do mnie,
dzikie wino,
ty tak potrzebujesz miłości,
że nie chcę się już opierać.
Miękkie uściski uciszą mnie,
otworzą inny świat.
Widziałam martwe drzewo
pełne twojej czerwieni,
słyszałam ciszę. Jesteś aniołem śmierci....
I
zawsze
przychodzisz z jesienią.
I
jesteś taki piękny, że nie potrafię cię
zabić.
Poem versions
- 25.03.2024 22:11
- 18.07.2021 13:50
- 18.07.2021 11:11
- 18.07.2021 11:05

My rating
My rating