Śmierć | version: 20.11.2023 12:19
Śmierć
Oswajałem tyle razy
Zawsze wierząc
Że tym razem już na dobre
Na dobrze że źle
Parę chwil nieuwagi
Jakieś sztuczne ognie
Naiwnego święta wiosny
Sen, zawsze letniej nocy
Chwilę jak …iskry!
Z robaczywym zaklęciem:
„trwaj wiecznie”
I już!
I cień który miał znajomy zapach
Dotyk miękki jak oswojone zwierzę
Znika w labiryncie
Zbyt szeroko otwartych oczu
Zostawia mokre ślady łap
Na pustej kartce
I znowu trzeba oswajać
Tłumaczyć język zawodzących widm
Na słowa już słyszanej piosenki
Oswajałem tyle razy
Zawsze wierząc
Że tym razem już na dobre
Na dobrze że źle
Parę chwil nieuwagi
Jakieś sztuczne ognie
Naiwnego święta wiosny
Sen, zawsze letniej nocy
Chwilę jak …iskry!
Z robaczywym zaklęciem:
„trwaj wiecznie”
I już!
I cień który miał znajomy zapach
Dotyk miękki jak oswojone zwierzę
Znika w labiryncie
Zbyt szeroko otwartych oczu
Zostawia mokre ślady łap
Na pustej kartce
I znowu trzeba oswajać
Tłumaczyć język zawodzących widm
Na słowa już słyszanej piosenki
Poem versions
- 8.03.2026 22:17
- 30.07.2024 23:52
- 20.11.2023 20:00
- 20.11.2023 17:02
- 20.11.2023 16:29
- 20.11.2023 12:19

My rating