Moc jarmarku | version: 12.10.2020 15:18

author: Ewa Rojek
5.0/5 | 1


Letni katolik, dla którego Bóg jest bezosobowy,
nijaki nie wiadomo gdzie, „wszędzie- nigdzie”-
odmiana czasownika.
Wiara – moda - w to, co modne, co narzucone,
co wymaga poprawność polityczna.
Na rampie dantejskie sceny, rozlew krwi,
i głodujący pod sceną świata.
Żebrzące dzieci, umierające z głodu, obok tony śmieci -
słonie, grzebiące na śmietniku!!!
Przerażający kontrast. Hipokryzję leje z góry
jak deszcz z nieba sam ojciec kłamstwa szatan.
Ten smutny korowód myśli, i zdarzeń przeraża.
To książka życia pisana bez tytułu, i autora,
nikt nie chce się przyznać,
gdyż „Słowo przyszło do ludzi, a oni go nie przyjęli”.
Lecz chociaż trwoga, niepewność jutra,
bieda, tu i tam katastrofa ekologiczna, i spalone kościoły, podmiot liryczny nie mięczak i strachajło, chce stanąć po właściwej stronie barykady!
Ostrożnie stawia stopy na jarmarku... Autor: Ewa Rojek ;)

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating: