Bałagan | version: 16.04.2019 19:08

5.0/5 | 5


Gdy zaskrzypiał świt
Odszedłeś bez słowa
Milcząca pustka idiotka
Śmiała mi się w twarz
Bałagan zostawiłeś
Rozrzucone sny
Pomiędzy nimi ja
Nad nimi ty
Porzuciłam pragnienia
A może one mnie…
Zwichrowane szczęście
Zaplanowało mój świat
W jednym kącie ja
W drugim przecież ty
I ten nieznośny bałagan
Pośrodku szklane drzwi
Zza nimi spełnione żądze
Spójrz, me ciało drży!
Zapala się i gaśnie
Jak rozbudzany żar
Namiętnie się porusza
Apetyt w oku lśni
Smakujesz pełnią szczęścia
Ale to przecież nie my!
Bałagan pośrodku wciąż leży
Nieposprzątane sny…

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
17.04.2019,  NataliaLew

My rating

My rating:  

Moja ocena

Może nie ocena w trzecim od końca wersie wywaliłbym "ale"
My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Wydaje mi się że w zwrotkach byłoby lepiej.
My rating: