Goodbye | version: 5.10.2011 14:25

author: Janusz Doyniak
5.0/5 | 3


Z krainy serc gołębich co w fałszywych lustrach
Postrzegane są jako drapieżne jastrzębie
Od ludzi co lubują w obcych dla nas gustach
Przybyłem do ojczyzny co jawi się piekłem

Do Eldorado zbójów co udają świętość
Bądź zagadują prawdę zgrabnymi słowami
Po to by zakryć wady i własną nikczemność
By udawać pobożnych choć są potworami

Czyż ja po to kochana ojczyzno tęskniłem
By zobaczyć warchołów oraz głupców rzeszę
Jakże byłem naiwnym gdy w bajki wierzyłem
Toć nie rzuca się pereł między brudne wieprze

Stęskniony wracałem do słodzonej nieprawdy
Do kraju owego gdzie rządzi twardy łokieć
Oj mieli tu oj mieli za lekkie żywoty
Krzykacze egoiści co oskarżają młodzież

Po cóż o Panie Boże ten krzyż na mych barkach
Czyż po to by serce złożyć na obczyźnie
Stanąłem obnażony w prawdzie o rodakach
Karleje ojczyzna ona ginie ja ginę

Więc modlę się o zmianę i o to
By nie wpaść w nienawiści sidła

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.10.2011,  batuda

kogos znalam co pisal w tym stylu

lubie to twoje pisanie jest mi jakos bliskie nie wiem czemu chociaz pisze zupelnie inaczej
01.10.2011,  batuda