Bez maski | version: 23.08.2018 10:53
Jestem taki wspaniały i troskliwy
Czy nie wzbudziłem wasze zaufanie
Zamiast kwiatów dajecie mi pokrzywy ?
Ale nie jest mi przykro ty bałwanie
Mam gdzieś wasze emocje i uczucia
Co z tego, że nic co inni nie czuję
Jesteście dla mnie jak guma do żucia
Przeżuję wszystkich a potem wypluję
Wyzywacie mnie ty draniu i chamie
Po mnie to jak po kaczce ciągle spływa
Nie dziwcie się , że zawsze kłamię
Bo kłamstwo to droga słuszna prawdziwa
Moje wszędzie ostatnie słowo, racja
Nikt mnie nie zrani bo tego nie umie
Mój konik, pasja to manipulacja
Zimny kamień mam w sercu i w rozumie
Piękny jestem jak rzeźba ,dzieło sztuki
Nikt mi nie dorówna w mym intelekcie
Wy - miernoty i skończone nieuki
Moje nauki zapiszcie w konspekcie
Intrygi rozsiewam co dzień do znoju
Na inwektywy nie żałuję śliny
W ciszy ducha nie zazna nikt spokoju
Jestem niewinny bez poczucia winy
Nie będę tobie współczuł bo nie warto
I łez nie otrę bo lejecie wodę
Jesteście dla mnie jak wszą nic niewartą
Czy ktoś wszy by podał rękę na zgodę ?
Ja się niczego też nigdy nie wstydzę
Ja jestem najlepszy w każdym sposobie
Mówią ,że człowieka obok nie widzę
Odczepcie się ,przecież ja nic nie robię
Nic mi nie grozi gdy czuję złe żądze
Nie rozumiesz ? –nic nie poradzę na to
Dla mnie się liczy władza ,seks ,pieniądze
Wy jesteście durnie ja jestem psychopatą
Czy nie wzbudziłem wasze zaufanie
Zamiast kwiatów dajecie mi pokrzywy ?
Ale nie jest mi przykro ty bałwanie
Mam gdzieś wasze emocje i uczucia
Co z tego, że nic co inni nie czuję
Jesteście dla mnie jak guma do żucia
Przeżuję wszystkich a potem wypluję
Wyzywacie mnie ty draniu i chamie
Po mnie to jak po kaczce ciągle spływa
Nie dziwcie się , że zawsze kłamię
Bo kłamstwo to droga słuszna prawdziwa
Moje wszędzie ostatnie słowo, racja
Nikt mnie nie zrani bo tego nie umie
Mój konik, pasja to manipulacja
Zimny kamień mam w sercu i w rozumie
Piękny jestem jak rzeźba ,dzieło sztuki
Nikt mi nie dorówna w mym intelekcie
Wy - miernoty i skończone nieuki
Moje nauki zapiszcie w konspekcie
Intrygi rozsiewam co dzień do znoju
Na inwektywy nie żałuję śliny
W ciszy ducha nie zazna nikt spokoju
Jestem niewinny bez poczucia winy
Nie będę tobie współczuł bo nie warto
I łez nie otrę bo lejecie wodę
Jesteście dla mnie jak wszą nic niewartą
Czy ktoś wszy by podał rękę na zgodę ?
Ja się niczego też nigdy nie wstydzę
Ja jestem najlepszy w każdym sposobie
Mówią ,że człowieka obok nie widzę
Odczepcie się ,przecież ja nic nie robię
Nic mi nie grozi gdy czuję złe żądze
Nie rozumiesz ? –nic nie poradzę na to
Dla mnie się liczy władza ,seks ,pieniądze
Wy jesteście durnie ja jestem psychopatą
Poem versions
- 23.08.2018 21:17
- 23.08.2018 11:46
- 23.08.2018 10:53

My rating
My rating
My rating
My rating
*****
niestety UluNiestety...
Socjopaci, psychopaci - niestety,ponoć toni popychają świat,zwyczajnie podpalą katedrę,żeby upiec sobie kiełbaski.My rating