Przeznaczenie | version: 20.05.2018 08:23

5.0/5 | 1


Przez oceany zdarzeń
morza codziennych trosk,
radości ścieki kręte
pędzi człowieczy Los.

Płyniemy życia żaglowcem
zmagając się z falami,
bywa radośni, bywa zmęczeni,
problemami osaczeni.

Czasem białe łabędzie
zaprzęgną się do fali,
to znowu czarne kruki
żaglowiec oblegają latami.

To znów na skrzydłach ważki
radośnie, lekko, płynnie,
na ciepłej letniej bryzie
płyniemy sennie.

I tak zmierzamy latami
do nieodgadnionej godziny,
zwyczajni słabi ludzie
przez Los swój prowadzeni.

Gwiazdy nam wytyczyły
wędrówki ziemskiej szlak,
w niebiańskim horoskopie
magiczna talia kart.

Czasem przez krótka chwilę
coś we mnie głośno krzyczy
że swą życiową drogę
sama chciałabym tyczyć.

Bunt we mnie sił dodaje
by pewnie zejść na ląd.
Już dostawiony trap,
już mocny stawiam krok...

...Mojry list nadsyłają,
znienacka uderza szkwał.
Z żaglówki na mieliźnie
pozostał tylko wrak...

Kraków 1981

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating: