szepty moje | version: 22.07.2015 11:58
igiełki słońca w sen jeziora
wtykają delikatnie palce
trudno mi słowa nie wyrzeźbić
łabędzie dzień witają walcem
wstrzymuję oddech chcąc zostawić
w pułapce myśli tamte chwile
choć już poranek noc pochował
i motyl z róży zebrał pyłek
chcę ten czas z tobą upamiętnić
wilgotnym okiem żegnam księżyc
myślą dosięgam wspólnych nocy
zachwytu nie da się wymierzyć
w membranie serc pośród uniesień
w miłości wolnej od cierpienia
pragnę zanurzyć się raz jeszcze
w cykaniu świerszczy i w marzeniach
wtykają delikatnie palce
trudno mi słowa nie wyrzeźbić
łabędzie dzień witają walcem
wstrzymuję oddech chcąc zostawić
w pułapce myśli tamte chwile
choć już poranek noc pochował
i motyl z róży zebrał pyłek
chcę ten czas z tobą upamiętnić
wilgotnym okiem żegnam księżyc
myślą dosięgam wspólnych nocy
zachwytu nie da się wymierzyć
w membranie serc pośród uniesień
w miłości wolnej od cierpienia
pragnę zanurzyć się raz jeszcze
w cykaniu świerszczy i w marzeniach
Poem versions
- 1.05.2018 13:07
- 22.07.2015 11:58
- 22.07.2015 09:53
- 21.07.2015 18:58

My rating
My rating
My rating
...
Bardzo lekko napisany wiersz.Uroczy.Ostatnia zwrotka przepiękna.
:)