Oratione | version: 4.03.2018 10:08
Oratione
Żeby poeci na ponów
zaczęli być niebezpieczni,
by nieśli pod strzechy domów
pożogę uczuć i pieśni.
By każdy dziennik co wieczór
drukował wiersz chociaż jeden,
żeby znów zbudzić w człowieku
poezji głód i potrzebę.
By każdą sforę zoilików,
zanim ujadać znów zacznie,
szlag trafił do reszty i żółć
stanęła im jak ość w gardle.
Żeby się pióra nie tykał,
ten który zachodzi w głowę,
co była taka Kwadryga,
kto Boy zacz, i czym jest Niobe.
By grafomańskie zapiski
wyrywał z rąk wierszokletom
bezśpiewny wiatr, potem nimi
ciskał w brud, o bruk i beton.
By te bez treści i formy
jak biegun twory jałowe
na strzępy, precz darł Apollin,
i topił je w Acheronie.
By Eos lirę jak lato
złociła, a muzy bliskie —
Melpome, Euterp, Erato
słowa zmieniały w muzykę.
I żebym mógł nocą kiedyś
po mieście jeździć dorożką,
i niech by mi wtedy księżyc
świecił wielką, krągłą broszą.
Żeby poeci na ponów
zaczęli być niebezpieczni,
by nieśli pod strzechy domów
pożogę uczuć i pieśni.
By każdy dziennik co wieczór
drukował wiersz chociaż jeden,
żeby znów zbudzić w człowieku
poezji głód i potrzebę.
By każdą sforę zoilików,
zanim ujadać znów zacznie,
szlag trafił do reszty i żółć
stanęła im jak ość w gardle.
Żeby się pióra nie tykał,
ten który zachodzi w głowę,
co była taka Kwadryga,
kto Boy zacz, i czym jest Niobe.
By grafomańskie zapiski
wyrywał z rąk wierszokletom
bezśpiewny wiatr, potem nimi
ciskał w brud, o bruk i beton.
By te bez treści i formy
jak biegun twory jałowe
na strzępy, precz darł Apollin,
i topił je w Acheronie.
By Eos lirę jak lato
złociła, a muzy bliskie —
Melpome, Euterp, Erato
słowa zmieniały w muzykę.
I żebym mógł nocą kiedyś
po mieście jeździć dorożką,
i niech by mi wtedy księżyc
świecił wielką, krągłą broszą.
Poem versions
- 17.12.2019 19:50
- 4.03.2018 12:58
- 4.03.2018 11:01
- 4.03.2018 10:26
- 4.03.2018 10:08

My rating
My rating
My rating
My rating