Żuki | version: 24.08.2017 12:26
Ich ruchy to chwilowa obecność
co łączy się i skleja
w drgającą masę
lecz to połączenie
przemija z wiatrem
pozostaje ślad
odbitego odnóża
nieostrożnie zwijanych nici
porzuconego kokonu
na rzecz wygodniejszego siedliska
czy siedmiomilowego skoku
Ich ruchy jak oczy
rozbiegają się
za nic mając stare pancerze
co zsuwają się w lej niepamięci
po kompresji wypadają od zawietrznej
w formie mikroskopijnych bobków
które ogrodnik zbiera na szufelkę
by na nich hodować
kolejne żucze pokolenie
co łączy się i skleja
w drgającą masę
lecz to połączenie
przemija z wiatrem
pozostaje ślad
odbitego odnóża
nieostrożnie zwijanych nici
porzuconego kokonu
na rzecz wygodniejszego siedliska
czy siedmiomilowego skoku
Ich ruchy jak oczy
rozbiegają się
za nic mając stare pancerze
co zsuwają się w lej niepamięci
po kompresji wypadają od zawietrznej
w formie mikroskopijnych bobków
które ogrodnik zbiera na szufelkę
by na nich hodować
kolejne żucze pokolenie
Poem versions
- 24.08.2017 19:46
- 24.08.2017 15:30
- 24.08.2017 12:26
- 24.08.2017 12:14

My rating
My rating