. | version: 19.05.2014 18:13
W przydymionym śpiewie Murzynki o złotych kolczykach,
Między stolikami przepływam i znikam.
Mówi mężczyzna drugiemu, że trzeci to skąpiec,
I popija łyk szkockiej, w której się kąpię.
W mdłym świetle uwięzionym w ściance grubo ciętego
Szkła, gnę się miękko w ukłonie: coś do tego?
Dusze śpią, ciała budzą się powoli, rozsnute,
Muzyką się z nuty przelewam na nutę,
Jak co wieczór. Wyciąga mnie sennie z cygarniczki
Dżentelmen, który zapadłe ma policzki,
Przytyka do świeczki. Odblaskiem na jego twarzy
Czerwonym me światło. Czy coś się wydarzy?
Między stolikami przepływam i znikam.
Mówi mężczyzna drugiemu, że trzeci to skąpiec,
I popija łyk szkockiej, w której się kąpię.
W mdłym świetle uwięzionym w ściance grubo ciętego
Szkła, gnę się miękko w ukłonie: coś do tego?
Dusze śpią, ciała budzą się powoli, rozsnute,
Muzyką się z nuty przelewam na nutę,
Jak co wieczór. Wyciąga mnie sennie z cygarniczki
Dżentelmen, który zapadłe ma policzki,
Przytyka do świeczki. Odblaskiem na jego twarzy
Czerwonym me światło. Czy coś się wydarzy?
Poem versions
- 20.04.2017 12:16
- 20.04.2017 12:15
- 19.05.2014 18:13

Moja ocena
Bardzo mi się podobaMy rating
Ciekawy
czyściec I cygaro... mhmm. Nazwa knajpy?My rating
My rating
My rating