4 | version: 11.12.2016 23:43

author: Henryk Kwiatek
5.0/5 | 7


Dzisiejszej nocy zamieszkam w kosmosie
jako mgławica albo niegasnący piorun.
Będę tańczył, krążył, zmieniał kolory.
Lecz przede wszystkim – szukał
twojego snu, który jest pulsarem
za tysięczną pierwszą galaktyką.

A gdy połączą się dwa senne marzenia,
jak ciała niebieskie z niebieskich pragnień,
środkiem kosmosu przebiegnie gwiezdny chłopiec
– jak szczęście.

I nie będzie to pożądanie ani miłość.
To coś więcej będzie.

Daleko w kosmosie jest wieczne posłanie,
do którego wracamy, zmęczeni, po wcieleniach.
Żyjemy jak gwiazdy artyści Chuchanno.
Po śmierci do gwiazd się przytulimy.

Para z naszych ust unosi się teraz,
na środku pola, w jasną noc,
wchodząc w trzeci, niewidzialny świat.

Pierwszy?
Ostatni?

Jakby lśniąc,
szeptał: tutaj,
tutaj jest miejsce,

które czeka
i
potrzebuje zawsze.

Listopad 2016

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.12.2016,  ParaNormal

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: