4 | version: 11.12.2016 23:43
Dzisiejszej nocy zamieszkam w kosmosie
jako mgławica albo niegasnący piorun.
Będę tańczył, krążył, zmieniał kolory.
Lecz przede wszystkim – szukał
twojego snu, który jest pulsarem
za tysięczną pierwszą galaktyką.
A gdy połączą się dwa senne marzenia,
jak ciała niebieskie z niebieskich pragnień,
środkiem kosmosu przebiegnie gwiezdny chłopiec
– jak szczęście.
I nie będzie to pożądanie ani miłość.
To coś więcej będzie.
Daleko w kosmosie jest wieczne posłanie,
do którego wracamy, zmęczeni, po wcieleniach.
Żyjemy jak gwiazdy artyści Chuchanno.
Po śmierci do gwiazd się przytulimy.
Para z naszych ust unosi się teraz,
na środku pola, w jasną noc,
wchodząc w trzeci, niewidzialny świat.
Pierwszy?
Ostatni?
Jakby lśniąc,
szeptał: tutaj,
tutaj jest miejsce,
które czeka
i
potrzebuje zawsze.
Listopad 2016
jako mgławica albo niegasnący piorun.
Będę tańczył, krążył, zmieniał kolory.
Lecz przede wszystkim – szukał
twojego snu, który jest pulsarem
za tysięczną pierwszą galaktyką.
A gdy połączą się dwa senne marzenia,
jak ciała niebieskie z niebieskich pragnień,
środkiem kosmosu przebiegnie gwiezdny chłopiec
– jak szczęście.
I nie będzie to pożądanie ani miłość.
To coś więcej będzie.
Daleko w kosmosie jest wieczne posłanie,
do którego wracamy, zmęczeni, po wcieleniach.
Żyjemy jak gwiazdy artyści Chuchanno.
Po śmierci do gwiazd się przytulimy.
Para z naszych ust unosi się teraz,
na środku pola, w jasną noc,
wchodząc w trzeci, niewidzialny świat.
Pierwszy?
Ostatni?
Jakby lśniąc,
szeptał: tutaj,
tutaj jest miejsce,
które czeka
i
potrzebuje zawsze.
Listopad 2016
Poem versions
- 22.02.2017 20:42
- 12.12.2016 15:34
- 11.12.2016 23:43

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating