Bajka | version: 9.10.2015 23:23
Pięknego boćka w gnieździe zostawiono,
a podziwiało go dzieci całe grono.
Maluchy czekały aż on zacznie latać
a wtedy one będą wysoko skakać.
Nagle podmuch wiatru przewrócił bociana
i leżał tak od wieczora aż do rana.
Stara babina podstawiła drabinę,
znów wszyscy mieli radości odrobinę.
Dzieci - tak jak on- stały na jednej nodze,
a wiatr znowu obudził się i dął srodze.
Długonogi oparł się o swoje skrzydło,
sterczy nad gniazdem i wszystkim to już zbrzydło.
Jakoś tym razem wiatr stawia go na nogi,
a dziatki krzyczały "pokaż swoje rogi.
Bo skoro nie chcesz stać, a nawet klekotać,
może to znaczyć, że chcesz się tak szamotać."
Gipsowy bociek nie nauczy się latać,
a my możemy bardzo wysoko skakać.
Teraz dopiero pojęły wszystkie dzieci,
że czasem "nie wszystko złoto co się świeci".
a podziwiało go dzieci całe grono.
Maluchy czekały aż on zacznie latać
a wtedy one będą wysoko skakać.
Nagle podmuch wiatru przewrócił bociana
i leżał tak od wieczora aż do rana.
Stara babina podstawiła drabinę,
znów wszyscy mieli radości odrobinę.
Dzieci - tak jak on- stały na jednej nodze,
a wiatr znowu obudził się i dął srodze.
Długonogi oparł się o swoje skrzydło,
sterczy nad gniazdem i wszystkim to już zbrzydło.
Jakoś tym razem wiatr stawia go na nogi,
a dziatki krzyczały "pokaż swoje rogi.
Bo skoro nie chcesz stać, a nawet klekotać,
może to znaczyć, że chcesz się tak szamotać."
Gipsowy bociek nie nauczy się latać,
a my możemy bardzo wysoko skakać.
Teraz dopiero pojęły wszystkie dzieci,
że czasem "nie wszystko złoto co się świeci".
Poem versions
- 9.10.2015 23:28
- 9.10.2015 23:23

My rating