Gdy przychodzisz...
Przychodzisz jak ciepły deszcz.
Roztapiasz lody oczekiwania.
Oświetlasz półmrok niezrozumienia.
Cichym oddechem
wnikasz w zakamarki.
dotykając miejsc wartych jeszcze odkrycia.
Zatapiasz kroplą po kropli
otchłań zapomnienia.
Przywracając życie,
mierzysz spojrzeniem
odradzający się puls.
Roztapiasz lody oczekiwania.
Oświetlasz półmrok niezrozumienia.
Cichym oddechem
wnikasz w zakamarki.
dotykając miejsc wartych jeszcze odkrycia.
Zatapiasz kroplą po kropli
otchłań zapomnienia.
Przywracając życie,
mierzysz spojrzeniem
odradzający się puls.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Ten opis pasuje bardzo do Kogoś,kogo poznaję całe me życie..
i bez Niego co by płynęło w całym mym układzie krwionośnym..
ps.
To więcej niż hemoglobina i cukier,
Chyba tak następny zatytułuję:))
Dziękuję:))
My rating