... | version: 29.01.2013 22:35
Był bardzo wysoki.
Czasami miałam wrażenie że sięgam mu do pasa,
dlatego na naszą pierwszą randkę
planowałam założyć 10-centymetrowe szpilki,
które nawet kupiłam: skórzane lakierki za 1/4 wypłaty.
Miał trojakie podejście.
Zbudowane na lęku
na gniewie
i pracy nad ułomnościami - wtedy się rozłączał.
Rzadko bywał łagodny, najczęściej gdy już przyparł mnie do muru, doprowadził do granicy. Łagodność jest zbyt blisko słabości.
Ceniłam go za to, że nazywał białe - białe, czarne - czarne. Niezależnie od konsekwencji. Nie bał się konfrontacji.
Umiał rozmawiać z dziećmi jakby od niechcenia. Nie doceniał tego.
Traktował życie jak służbę, a służbę jak walkę.
Nigdy się razem nie śmialiśmy. Nigdy z tego samego. Nieustannie w gotowości, pozycja przed starciem, czekanie na znak do odpalenia, do dźgnięcia.
Przy nim byłam
dwa razy mocniej,
i byłam, naprawdę tak myślę,
jego szansą na najpełniejsze połączenie.
Czasami miałam wrażenie że sięgam mu do pasa,
dlatego na naszą pierwszą randkę
planowałam założyć 10-centymetrowe szpilki,
które nawet kupiłam: skórzane lakierki za 1/4 wypłaty.
Miał trojakie podejście.
Zbudowane na lęku
na gniewie
i pracy nad ułomnościami - wtedy się rozłączał.
Rzadko bywał łagodny, najczęściej gdy już przyparł mnie do muru, doprowadził do granicy. Łagodność jest zbyt blisko słabości.
Ceniłam go za to, że nazywał białe - białe, czarne - czarne. Niezależnie od konsekwencji. Nie bał się konfrontacji.
Umiał rozmawiać z dziećmi jakby od niechcenia. Nie doceniał tego.
Traktował życie jak służbę, a służbę jak walkę.
Nigdy się razem nie śmialiśmy. Nigdy z tego samego. Nieustannie w gotowości, pozycja przed starciem, czekanie na znak do odpalenia, do dźgnięcia.
Przy nim byłam
dwa razy mocniej,
i byłam, naprawdę tak myślę,
jego szansą na najpełniejsze połączenie.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating