O 12. na przystanku | version: 24.06.2012 02:43

author: marakuja
4.9/5 | 9


nic nie zagłuszy dzwonu który bije w niej. pożar powódź z gradem, sąd wstępny, papiery proszę. akceptujemy tylko zielone.

popruł się sztandar glorii. chwała oklapła i leży jak deska sedesowa.
mróz ścina, buty za cienkie, kochanek czy diabeł jeden diabeł.

był czas. minął.

biła dwunasta święta godzina. zwiastował Pannie poczęła i wszystko jest jak było.
patrzyłam bacznie przez dziury w worku MegaSuperKobiety
wśród MegaSuperKobiet mój Boże zrośniętych ze swoimi workami.

myślałam a może one takie są prawdziwe?

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
02.12.2011,  adieu

My rating

My rating:  
02.12.2011,  Mills

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.12.2011,  batuda

czytam

w masce megasuper kobiety
wśród innych megasuper kobiet zrośniętych ze swoimi maskami

myślała: a może one takie są prawdziwe?


megasuper baba
01.12.2011,  batuda

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.12.2011,  kate