Wielkanoc 2022 | version: 14.04.2022 16:24
Powietrze gęste od smutku.
Pajęcze nici połyskują zalotnie,
ale w sercu łzy.
Nocą diabelskie przelatują sotnie
i tną szrapnelem sny.
Śpiew słychać inny niż ten,
zawodzi basem w rozgwieżdżonym niebie,
ale nie hosanny,
leci nade mną ze śmiercią, do ciebie,
człowieku gdzieś, nieznany.
Ginie nadzieja, ta na lepszy świat,
i mój świat miał to być.
Znów umiera pobity,
ale zmartwychwstanie. By żyć,
Baranek we krwi obmyty.
Pajęcze nici połyskują zalotnie,
ale w sercu łzy.
Nocą diabelskie przelatują sotnie
i tną szrapnelem sny.
Śpiew słychać inny niż ten,
zawodzi basem w rozgwieżdżonym niebie,
ale nie hosanny,
leci nade mną ze śmiercią, do ciebie,
człowieku gdzieś, nieznany.
Ginie nadzieja, ta na lepszy świat,
i mój świat miał to być.
Znów umiera pobity,
ale zmartwychwstanie. By żyć,
Baranek we krwi obmyty.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating