przemknąłeś | version: 19.02.2026 19:40

author: Wiesława Bień
5.0/5 | 9


reszta jest Boga
i przyjdzie mi
srebrnieć o tym
i nie płakać
bo na długo przemókłby parasol

żaden nie zmieści
się we wszystkich twoich łzach
gdy rozplatam w tobie słabość
dotykam ostrożnie słów
i nie wiem gdzie spojrzeć
gdy każde wzwyż drży w tobie

tak łatwo można się spłoszyć
nawet spaść błotem
i długo szukać jak
wzbić się kwiatem

powieść skończona
odebrałeś mi korale
uderzyłeś jak w rajskie drzewo-
dreszczem przebiegło
i spłoszył się Bóg
a motyl odfrunął z trzepotem

wracasz
zatrzymany o próg
moich stóp
ale czas nie czuje już czasu

zadbałam o spokój
by ulżyć rozgrzanym skroniom
kiedy twoje oczy bledną z niedoumierania

wracasz rozszeptany w dziobie
ze źdźbłem nieba w skrzydłach
a kiedy samotność tak natrętnie
patrzy ci w oczy

ja twoją miłość
w ciszy
kołyszę na rzęsach moich

Poem versions

 
COMMENTS


,,zatrzymany motyl"

gdy wzniesiesz na otwartych
ust motyla spojrzenie,
niemą barwą do Boga
w tym świetle,

zdziwiona będziesz pięknem
Oczu,
co Głosem ,,podejdź"
ciepło Twe obejmie
i klasną wokół wielobarwne dłonie..

Wtedy opadnie kurz dnia całego,
Powiem tuż obok:
,,Oto Ta, o której zapisano"

Spojrzysz przede mną,
a mnie zasłoni lustro:
i wtedy ujrzysz,
,,Jaką widziałem Piękną!"

...
ps. proszę wybaczyć Pani Wiesławo,
to tylko komentarz, marnie wierszowany,
jedno słowo tyle dla mnie znaczy,
że Dziękuję i proszę wybaczyć..

Pozdrawiam:)
21.02.2026,  PIERRE

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.02.2026,  PIERRE

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.02.2026,  Rafał Gatny