Miasto... | version: 18.09.2025 23:12
Nie wiem, czemu, ale z tym miastem u nas wzajemność.
Nie wiem czemu, ale mnie tam ciągnie przez cały rok.
Burza i wiatr, ŕoże i przepiękna subtelność
Lączą się w nim muzyka klasyczna i hard rock.
Starówka z neptunem i nowe marzenia latają.
Ceny - kosmos, ale kto tam w ogóle coś liczy?
Opery słychać dzwięki w tramwajach.
Morze - piękne. Latarnie morkie jak światła nici.
Kiermasze stare i nowe przepiękne mieszkania...
Deptaki świecą się romantycznym spłotem gwiazd
Na morze patrzyłabym od wieczora i do rana...
Lubię cie, ukochane miasto...
(Konieć trzeba zgadnąc które;))
Nie wiem czemu, ale mnie tam ciągnie przez cały rok.
Burza i wiatr, ŕoże i przepiękna subtelność
Lączą się w nim muzyka klasyczna i hard rock.
Starówka z neptunem i nowe marzenia latają.
Ceny - kosmos, ale kto tam w ogóle coś liczy?
Opery słychać dzwięki w tramwajach.
Morze - piękne. Latarnie morkie jak światła nici.
Kiermasze stare i nowe przepiękne mieszkania...
Deptaki świecą się romantycznym spłotem gwiazd
Na morze patrzyłabym od wieczora i do rana...
Lubię cie, ukochane miasto...
(Konieć trzeba zgadnąc które;))
Poem versions
- 19.09.2025 08:29
- 18.09.2025 23:12

My rating
My rating
My rating
My rating