Nie ma...
Nie ma cię już obok
wciąż wymykasz się
serca przedsionkami
niemym echem
odbijasz od ściany
bezszelestnie znikasz
obojętny jak dym
ulatniasz z każdym
głębszym wdechem
bezduszny zegar
odwraca wzrok i drwi
tylko grzeszne wino
w żyłach rozlane
kapie prawdziwą
czerwienią krwi
wciąż wymykasz się
serca przedsionkami
niemym echem
odbijasz od ściany
bezszelestnie znikasz
obojętny jak dym
ulatniasz z każdym
głębszym wdechem
bezduszny zegar
odwraca wzrok i drwi
tylko grzeszne wino
w żyłach rozlane
kapie prawdziwą
czerwienią krwi

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating