do przyjaciela
kiedyś godzinami
szukaliśmy
sensu w bezsensie
nie liczyliśmy wspólnie
wypalonych papierosów
słuchaliśmy ukradkiem rozmów
zranionych kobiet przy barze
lubiliśmy milczeć
i śmiać się zarazem
kłóciliśmy się o frazy
zawsze mówiłeś
byle nie za długo
nie sądziłam
że mówisz poważnie
***
i nawet tego wiersza
nie ma kto zrecenzować
/2016/
szukaliśmy
sensu w bezsensie
nie liczyliśmy wspólnie
wypalonych papierosów
słuchaliśmy ukradkiem rozmów
zranionych kobiet przy barze
lubiliśmy milczeć
i śmiać się zarazem
kłóciliśmy się o frazy
zawsze mówiłeś
byle nie za długo
nie sądziłam
że mówisz poważnie
***
i nawet tego wiersza
nie ma kto zrecenzować
/2016/

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating