Transport cz.1
Wóz
Niewielka drewniana przyczepa.
Tłum,
Krew.
Kolejne zwierzę stratowane.
Połamane kończyny
Pocięte ciała.
Ból i cierpienie
Na ich zmęczonych pyskach.
Kałuża łez,
Kałuża krwi.
Świadome końca w agonii
Dogorywają
Przestają się buntować
i już są pogodzone ze swym losem.
Niewielka drewniana przyczepa.
Tłum,
Krew.
Kolejne zwierzę stratowane.
Połamane kończyny
Pocięte ciała.
Ból i cierpienie
Na ich zmęczonych pyskach.
Kałuża łez,
Kałuża krwi.
Świadome końca w agonii
Dogorywają
Przestają się buntować
i już są pogodzone ze swym losem.

Wiktorek u weterynarza
Wiktorek u weterynarzaautor: Stanislawa Zdrodowska
5.0/5 | 2
nie oswojony z bólem
żegnasz chomika
wasza miłość i twoje dziewięć lat
to tak dużo że nie mieści się w oczach
męszczyzni przecież nie płaczą
dorośli mieli wielkie sprawy
nie było wokół nikogo
nic się nie stało
to tylko tobie zawalił się świat
@
napisalam tez wiersz moze go nawet wstawieo Wiktorku i chomiku i wizycie eutanazji u weterynarza
My rating
@
jestem ze wsi ,zabijalo sie zwierzeta i ja jako dzieckomialam ulubionego prosiaka i tego prosiaka mi zabili
potem kazali jesc..... to co przezylam mialam 5 lat nie zrozummie nikt ...i nikt sie tym nie przejmowal dzisiaj byliby psychologowie itd
Moja ocena
Dla mnie wegetarianki - wstrząsający wiersz.