Anomalie
Śnieg w październiku, drobne niedopatrzenie,
poranek pachnie herbatą i przymarzniętym kwiatem.
Okna zamknięte na oścież,
parawan piękna od czucia
biel znikąd donikąd zostawia zimno na zewnątrz.
W szczelinie między oparami mrozu
tkwię z własnej woli,
nie szukając wyjścia.
poranek pachnie herbatą i przymarzniętym kwiatem.
Okna zamknięte na oścież,
parawan piękna od czucia
biel znikąd donikąd zostawia zimno na zewnątrz.
W szczelinie między oparami mrozu
tkwię z własnej woli,
nie szukając wyjścia.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating