POEZJO
ze wszystkich słońc świata tyś jest najgorętszym.
przy tobie myśli rosną, a słowa się piętrzą
i wzrok się wydłuża na lasy, jeziora, na rozległe wzgórza.
tyś miłości woal, groźniejsza od burzy, ten kto cię w dłoniach trzymał, ten już był w podroży i wie, że nikt nie zajrzy
w duszę głębiej dotykając wnętrza. tyś ze wszystkich słońc świata najgorętsza.
wypłakujesz smutki, odnajdujesz troski, gdy ślęczysz po nocach zalewasz się łzami, a zdarza się, woskiem spływasz pod palcami. przesiadujesz w gwiazdach, śpisz na nieboskłonie, przeciągasz obłoki chwytając wiatr w dłonie.
przytulasz samotnych, bywasz na dnie morza. tyś nie tylko gwiazdą jest, tyś zorza. chodzisz nad górami nie wiadomo za czym, słuchasz głosu ptaków, mowę ich tłumaczysz. to wybuchasz pieśnią, to wierszem się chwalisz, czytają cię wszyscy, dorośli i mali. poezjo,
ty nawet wróżbą możesz być jutrzejszą. ze wszystkich ksiąg świata tyś jest najmądrzejszą. ty od wiatru prędsza i od puchu lżejsza, bywasz szumem liści zapisanym w wierszach,
szelestem najczulszym, odgłosami echa. nie obce tobie wille, ani skromna strzecha.
bo tyś mi, poezjo ze wszystkich szczęść świata
największa uciecha.
przy tobie myśli rosną, a słowa się piętrzą
i wzrok się wydłuża na lasy, jeziora, na rozległe wzgórza.
tyś miłości woal, groźniejsza od burzy, ten kto cię w dłoniach trzymał, ten już był w podroży i wie, że nikt nie zajrzy
w duszę głębiej dotykając wnętrza. tyś ze wszystkich słońc świata najgorętsza.
wypłakujesz smutki, odnajdujesz troski, gdy ślęczysz po nocach zalewasz się łzami, a zdarza się, woskiem spływasz pod palcami. przesiadujesz w gwiazdach, śpisz na nieboskłonie, przeciągasz obłoki chwytając wiatr w dłonie.
przytulasz samotnych, bywasz na dnie morza. tyś nie tylko gwiazdą jest, tyś zorza. chodzisz nad górami nie wiadomo za czym, słuchasz głosu ptaków, mowę ich tłumaczysz. to wybuchasz pieśnią, to wierszem się chwalisz, czytają cię wszyscy, dorośli i mali. poezjo,
ty nawet wróżbą możesz być jutrzejszą. ze wszystkich ksiąg świata tyś jest najmądrzejszą. ty od wiatru prędsza i od puchu lżejsza, bywasz szumem liści zapisanym w wierszach,
szelestem najczulszym, odgłosami echa. nie obce tobie wille, ani skromna strzecha.
bo tyś mi, poezjo ze wszystkich szczęść świata
największa uciecha.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Doskonale o najpiękniejszej z muz!Gratuluję p. Wiesławo!:))