Pokłon

author:  Rafał Gatny
5.0/5 | 11


Cudzyzłowieszcz w mgłodrzewiu się skrada,
śledząc cienie po niebytoskłonach,
a gwiazdokryje drżą w jego dłoni
jak płomieniołupy nocnych mroków.

Wrzosowidła tańczą pod jego stopami,
szelestun wiatru splata językoskrzydła
i każdy szept cudzyzłowieszcza
rozkwita w sercu dziwolągiem czasu.

A gdy zniknie, pozostaje tylko echo,
wywrót słów, które jeszcze nie powstały
i cień jego imienia: cudzyzłowieszcz
jak rysa na tafli nieistnienia.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.01.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ WoG

Dziękówka!:)
18.01.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

Frajda absolutna!

Powtórzę za Panią Aliną: cymesik!
My rating:  
18.01.2026,  WoG

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ Rafał Gatny

z serca!
18.01.2026,  Rafał Gatny

@ Alina Gołecka

Odpowiadam dzięknie prosto z seca wersu! :)
18.01.2026,  Rafał Gatny

Ojej!!!

Cudeńko :)
My rating:  

My rating

My rating:  
18.01.2026,  Ula eM