Sezon na oswajanie

5.0/5 | 5


Każdy rodzaj strachu ma swoją porę.
Każdy ma własną historię.

Ujawnia się świtem, bez uprzedzenia,
wchodzi pod skórę, gdy jeszcze senne tkanki
nie są w stanie unicestwić wroga. Nie zdążą schwycić
i ukręcić łba.

Sadowi się na dnie oka, skąd sieje zniszczenie.
Wypala źrenicę, rozpuszcza skórę w całkowitej bezradności
ciała. Snuje się między oddechami, domaga pożywki ze światłocieni,
zżera lepkie brzegi słów.

Po zmierzchu następuje inkarnacja – syndrom osobowości
mnogiej wychodzi ze snów, wygrzebuje się z cieni, rozlewa rdzą,
zajmuje w głowie wszystkie miękkie miejsca. Długimi palcami wyciąga
z ciebie złudzenie winy nieodkupionej i niezrozumiałej.
Pozostawia plamy po walce z samym sobą.

Starzeje się później niż ciało. I później niż ciało umiera.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.12.2025,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
16.12.2025,  Rafał Gatny