W niebycie
Ginę we własnych obrazach.
Szkicując puste dekoracje,
Które nie istnieją.
Istotnie bywam,
Choć istoty mojej nie ma.
Ukrywam się za szarą barierą
Jałowego jestestwa.
Śmiech gorzko przełykam.
Twarz chowam w dłoniach.
Czasem puszczam
Dymek istnienia,
Nie próżnuję w niebycie.
Jakże marny jest pyłek
Mojej egzystencji.
Szkicując puste dekoracje,
Które nie istnieją.
Istotnie bywam,
Choć istoty mojej nie ma.
Ukrywam się za szarą barierą
Jałowego jestestwa.
Śmiech gorzko przełykam.
Twarz chowam w dłoniach.
Czasem puszczam
Dymek istnienia,
Nie próżnuję w niebycie.
Jakże marny jest pyłek
Mojej egzystencji.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating