Tam gdzie nie goni czas
Miasto tętni nerwowo
tramwaje niosą cudze gniewy
ulice drżą od pośpiechu
jakby ktoś rozciągnął strunę
i zapomniał ją poluzować
A w lesie miękkość mchów
dotyk jak dłonie ukochanego
w dolinach echo wody -
brzmi jak dawne wyznania
w górach spokój jak modlitwa
która tuli zmęczone serce
Tam cisza jest miękka
tam oczy uczą się patrzeć łagodniej
a miłość powraca
jak zapach siana w letni wieczór
jak ciepło rąk których brakuje
I tylko tam rozumiem
że prawdziwy świat
jest utkany z ciszy i bliskości
tramwaje niosą cudze gniewy
ulice drżą od pośpiechu
jakby ktoś rozciągnął strunę
i zapomniał ją poluzować
A w lesie miękkość mchów
dotyk jak dłonie ukochanego
w dolinach echo wody -
brzmi jak dawne wyznania
w górach spokój jak modlitwa
która tuli zmęczone serce
Tam cisza jest miękka
tam oczy uczą się patrzeć łagodniej
a miłość powraca
jak zapach siana w letni wieczór
jak ciepło rąk których brakuje
I tylko tam rozumiem
że prawdziwy świat
jest utkany z ciszy i bliskości

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating