nadciąga
noc będzie burzami skwierczeć jak karbidówka
niewyraźny charakter pisma drzew rozkołysanych w mroku
opowieści
nadciąga lato parnych dni
z wywieszonym jęzorem horyzontu
kanikuła rozproszonych myśli
rozgrzane powietrze obietnica teleportacji
za siódmą górę za siódmą rzekę
gdzie zbłąkany pies piękna
łasi się porannym wiatrem
iluzją wstrzymanego czasu
a w jego miejsce czułość
niewyraźny charakter pisma drzew rozkołysanych w mroku
opowieści
nadciąga lato parnych dni
z wywieszonym jęzorem horyzontu
kanikuła rozproszonych myśli
rozgrzane powietrze obietnica teleportacji
za siódmą górę za siódmą rzekę
gdzie zbłąkany pies piękna
łasi się porannym wiatrem
iluzją wstrzymanego czasu
a w jego miejsce czułość

My rating
My rating
My rating