SKY SPACE 'R WITHOUTH POE
SKY SPACE 'R WITHOUTH POE
Zwiedzać nieba bez poety nie warto ?
bo samotnie scenariusz swój tworzy
a puls nagły twego ciała jak dziecka
dłoni ciepłem… zwiadowcami czułymi
delikatnie tknie niczym duszę brzozy
Aksamitem opuszek muśnie
czując żar twój kobiecy nieśmiało
on, dyrygent galaktycznych chórów
w niebie rozśpiewanym sopranami gwiazd
niczym szklanej kuli guru
Wodzireja gestem szarmancko ogłosi
że twe lica piękne tak dziewczęco
że aż nazbyt pięknie ludzkie… się zdało
i nie powie… że dla niego za mało
I odleci… szukać gdzieś w zachwycie
jak eter ulotnej… bezcielesnej muzy
za horyzont uczuć forpocztą nadziei
nieśmiało wysłaną w stronę nieuchronnej
jasnej pogodności
nieprzytomnie tańcząc i nie płacząc skrycie
Jak ku ostatecznie najjaśniejszej pani
ku śmierci… tej z pań pani najwierniejszej
pragnąc choćby raz by tylko jeszcze
jak orzeł wznieść się… i w niebyt ulecieć
w niezapomniane chwile twych otchłani
cudownych czarów różowej orchidei
On… egida rannych czarnych jaskółek
i skrzywdzonych śnieżno białych gołębi
ciągle o zdeptane stopnie się potyka
te ku prawdzie… potem retorycznie pyta
bo czy kiedyś sedno owej zgłębi ?
i odnajdzie jeszcze jej czarodziejski zaułek ?
Iść na spacer bez poety nie warto ?
lepiej zostać sam na sam z jego poezją ?
z tą niedoodgadnioną… i bielszą od bieli
tą nierzeczywistą ecru grzechu namiastką
jak z zmysłową serca carte blanche
w jaśniejącą noc najbielszą kartą
I czyż nie jest nadodkrywcza
ta prawdziwie… w prawdzie najprawdziwsza
prawda niebolesna… ułudą łudząca
pompatyczna krypto i autokrytyczna
a może nieśmiało kusząca…?
Że ci quasi wierszem pragnie wyznać to
w samotności sam… bo tylko poeta
tak napisać mógłby o poecie
wymarzona… wyśniona poety kobieto
choć brzmi to jak sen proroczy
nieszczęsnego Hamleta
I choć po stokroć słowa te przeczyta
szczęściem żadna nie uwierzy kobieta
choć to prawda jak in vino veritas
jednak… może niepotrzebna kobiecie
i któż wie… czy potrzebna poecie ?
Kasi
⊰Ҝღ$⊱…………………………………………… Heldburg Bad Colberg - 19 lipca '95
Zwiedzać nieba bez poety nie warto ?
bo samotnie scenariusz swój tworzy
a puls nagły twego ciała jak dziecka
dłoni ciepłem… zwiadowcami czułymi
delikatnie tknie niczym duszę brzozy
Aksamitem opuszek muśnie
czując żar twój kobiecy nieśmiało
on, dyrygent galaktycznych chórów
w niebie rozśpiewanym sopranami gwiazd
niczym szklanej kuli guru
Wodzireja gestem szarmancko ogłosi
że twe lica piękne tak dziewczęco
że aż nazbyt pięknie ludzkie… się zdało
i nie powie… że dla niego za mało
I odleci… szukać gdzieś w zachwycie
jak eter ulotnej… bezcielesnej muzy
za horyzont uczuć forpocztą nadziei
nieśmiało wysłaną w stronę nieuchronnej
jasnej pogodności
nieprzytomnie tańcząc i nie płacząc skrycie
Jak ku ostatecznie najjaśniejszej pani
ku śmierci… tej z pań pani najwierniejszej
pragnąc choćby raz by tylko jeszcze
jak orzeł wznieść się… i w niebyt ulecieć
w niezapomniane chwile twych otchłani
cudownych czarów różowej orchidei
On… egida rannych czarnych jaskółek
i skrzywdzonych śnieżno białych gołębi
ciągle o zdeptane stopnie się potyka
te ku prawdzie… potem retorycznie pyta
bo czy kiedyś sedno owej zgłębi ?
i odnajdzie jeszcze jej czarodziejski zaułek ?
Iść na spacer bez poety nie warto ?
lepiej zostać sam na sam z jego poezją ?
z tą niedoodgadnioną… i bielszą od bieli
tą nierzeczywistą ecru grzechu namiastką
jak z zmysłową serca carte blanche
w jaśniejącą noc najbielszą kartą
I czyż nie jest nadodkrywcza
ta prawdziwie… w prawdzie najprawdziwsza
prawda niebolesna… ułudą łudząca
pompatyczna krypto i autokrytyczna
a może nieśmiało kusząca…?
Że ci quasi wierszem pragnie wyznać to
w samotności sam… bo tylko poeta
tak napisać mógłby o poecie
wymarzona… wyśniona poety kobieto
choć brzmi to jak sen proroczy
nieszczęsnego Hamleta
I choć po stokroć słowa te przeczyta
szczęściem żadna nie uwierzy kobieta
choć to prawda jak in vino veritas
jednak… może niepotrzebna kobiecie
i któż wie… czy potrzebna poecie ?
Kasi
⊰Ҝღ$⊱…………………………………………… Heldburg Bad Colberg - 19 lipca '95

My rating
My rating
My rating