GDZIEM PRZECIEŻ NIESAMOTNY
GDZIEM PRZECIEŻ NIESAMOTNY
Czmychnę cicho ze Słońcem o wschodzie
z mej wyspy naiwności
gdziem przecież niesamotny
zacisnę do bólu spierzchnięte usta
zostawię tylko ślady stóp
w laboratorium nienaturalnego doboru
zapomnę o doczesności
popędzę nim mnie niemoc dogoni
Świat waszych wyblakłych obrazów
zostawię daleko za sobą
nie obejrzę się nań ni razu
zapomnę gordyjskie problemy
wyludnionych świątyń przepyszne ściany
czułych zaszeptów poezji nigdy
nadwyrężę czas cierpliwości
może szczęśliwe ucieszą się gwiazdy
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………………… T☀ruń - 16 marca '25
Czmychnę cicho ze Słońcem o wschodzie
z mej wyspy naiwności
gdziem przecież niesamotny
zacisnę do bólu spierzchnięte usta
zostawię tylko ślady stóp
w laboratorium nienaturalnego doboru
zapomnę o doczesności
popędzę nim mnie niemoc dogoni
Świat waszych wyblakłych obrazów
zostawię daleko za sobą
nie obejrzę się nań ni razu
zapomnę gordyjskie problemy
wyludnionych świątyń przepyszne ściany
czułych zaszeptów poezji nigdy
nadwyrężę czas cierpliwości
może szczęśliwe ucieszą się gwiazdy
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………………… T☀ruń - 16 marca '25

My rating
My rating
My rating