Piąta nad ranem
w wyniku czyjegoś umierania
tej wiecznej tajemnicy
której nazwać nie potraficie
a imię jej posiadam
odrzwia tego domu
są otwarte od piątej nad ranem
dom ten mi (nie)znajomy
dom ten mi (nie)przeznaczony
rozbudzający światło
w godzinach snu niedokończonego
rudera pustych wieczorów
a jednak drobiazgowy w swej naturze
piąta nad ranem
Kempten jeszcze śpi
podążam jego elementarną ulicą
przez ostatnią obfitość nocy
tropię ostatnie ślady
dotykalnych form życia
mijam prostytutki
i ich alfonsów
nie oświetlony sklep
pijaka śpiącego na ławce
jestem posiadaczem tej chwili
świadomie zatrzymuję zegarek
który jest mi relikwią
wzruszają mnie mądrości tego miasta
które znikają wraz z przyjazdem
śmieciarki o piątej nad ranem
przywilejem jest uczestniczyć
w codziennych narodzinach ulic
pochodzie szarych ludzi
idących do swych kieratów
wracam do tych drzwi
teraz jakże realnych
na ostatnim oddechu
otwierając jego skrzydła
rozwlekłości tego co we mnie
rzeczywiste i realne
okadzam dymem z cygara
i mocną kawą z dodatkiem cynamonu
zegarek wciąż wskazuje piątą nad ranem
tej wiecznej tajemnicy
której nazwać nie potraficie
a imię jej posiadam
odrzwia tego domu
są otwarte od piątej nad ranem
dom ten mi (nie)znajomy
dom ten mi (nie)przeznaczony
rozbudzający światło
w godzinach snu niedokończonego
rudera pustych wieczorów
a jednak drobiazgowy w swej naturze
piąta nad ranem
Kempten jeszcze śpi
podążam jego elementarną ulicą
przez ostatnią obfitość nocy
tropię ostatnie ślady
dotykalnych form życia
mijam prostytutki
i ich alfonsów
nie oświetlony sklep
pijaka śpiącego na ławce
jestem posiadaczem tej chwili
świadomie zatrzymuję zegarek
który jest mi relikwią
wzruszają mnie mądrości tego miasta
które znikają wraz z przyjazdem
śmieciarki o piątej nad ranem
przywilejem jest uczestniczyć
w codziennych narodzinach ulic
pochodzie szarych ludzi
idących do swych kieratów
wracam do tych drzwi
teraz jakże realnych
na ostatnim oddechu
otwierając jego skrzydła
rozwlekłości tego co we mnie
rzeczywiste i realne
okadzam dymem z cygara
i mocną kawą z dodatkiem cynamonu
zegarek wciąż wskazuje piątą nad ranem

My rating
My rating
My rating
My rating