spacer miasto
ulicami latarnie uliczne milczą
blade światło oświeca kostki brukowe
moje glany brzmią w tym świecie ciszy
ktoś psuje efekt spokoju zamilcz
chłopcze krzyczę by wykrzyczeć
że nie jestem najważniejszym
ważne wnętrze
nabieram powietrza wypływam na asfalt
uderzając pięścią o pustą glacę
wbijam flagę wbijam w ziemię
cień kładzie nacisk na podłożu
urośnie kilka chwastów
wyrwę z korzeniami szkodnika
nie pękam nie drżę patrzę jasno
nie panikuję przed siebie pędzę
nie zawsze wygrywam
jest wino jest fajnie potrafię
wskrzesić iskrę na dnie butelki
zawsze coś odpaliło nie tak
zawsze problem nie dotyczy
już dość podjeżdżam Cadillakiem
kiedyś byłem z punkami
dziś z Mikołajem idziemy do przedszkola
blade światło oświeca kostki brukowe
moje glany brzmią w tym świecie ciszy
ktoś psuje efekt spokoju zamilcz
chłopcze krzyczę by wykrzyczeć
że nie jestem najważniejszym
ważne wnętrze
nabieram powietrza wypływam na asfalt
uderzając pięścią o pustą glacę
wbijam flagę wbijam w ziemię
cień kładzie nacisk na podłożu
urośnie kilka chwastów
wyrwę z korzeniami szkodnika
nie pękam nie drżę patrzę jasno
nie panikuję przed siebie pędzę
nie zawsze wygrywam
jest wino jest fajnie potrafię
wskrzesić iskrę na dnie butelki
zawsze coś odpaliło nie tak
zawsze problem nie dotyczy
już dość podjeżdżam Cadillakiem
kiedyś byłem z punkami
dziś z Mikołajem idziemy do przedszkola

My rating
My rating
My rating
My rating
@ Jarosław Pasztuła
Jest jak w kopcu - robotnice tworzą prawo i niedługo zdecydują, czy królowa może się rozmnażać i kiedy.Bo jest inaczej
Dziękuję za komentarz. Ktoś oszukuje byśmy zapomnieli kim jesteśmy. Zbliżamy się do niewolnictwa intelektualnego i fizycznego. Pozdrawiam serdecznie:)To nie tak
To co opisałeś to pogranicze, starcia na granicy dwóch światów, których tak naprawdę nie ma, bo ten większy świat wykreowała martwa większość tworząc normy.