"miesiąc" | version: 23.01.2015 22:27
na ramionach nieba
zmierzch ułożył głowę
miękki blask mosiężny-
szerokim uśmiechem
ozdabiał połowę
księżycowej głowy
a ten drgnął nawet
wodził tylko wzrokiem
wkradał się spokojnie
do pobliskich okien
z gamą mikro-świateł
przeglądał się w stawie
oświetlał srebrzyste igiełki
na trawie
i gdyby nie nagłe
przebudzenie brzasku
złapałabym drania
tuż w pobliskim lasku
i świeciłby dla mnie
na prywatnym niebie
od czasu do czasu
wpadając do ciebie
Napisałam go daaawno temu:)
zmierzch ułożył głowę
miękki blask mosiężny-
szerokim uśmiechem
ozdabiał połowę
księżycowej głowy
a ten drgnął nawet
wodził tylko wzrokiem
wkradał się spokojnie
do pobliskich okien
z gamą mikro-świateł
przeglądał się w stawie
oświetlał srebrzyste igiełki
na trawie
i gdyby nie nagłe
przebudzenie brzasku
złapałabym drania
tuż w pobliskim lasku
i świeciłby dla mnie
na prywatnym niebie
od czasu do czasu
wpadając do ciebie
Napisałam go daaawno temu:)
Poem versions
- 23.01.2015 22:27
- 23.01.2015 22:27

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Jak bardzo stare wino.My rating
My rating
My rating
My rating