sielanka | version: 22.04.2016 23:34
przed oknem rabata nagietków
pierwsze pędy puszczają winorośle
ktoś powiedział bezmyślność popłaca
nie myślę chłonę koloryt wiosenny
tuż nad głową przepłynął obłok
puszysty i wart podziwiania
błękit też jest niczego sobie
na pocztówce z Italii mam podobny
za płotem przyczajony fotograf
celuje obiektywem w starą strzechę
ukradkiem podkrada pejzaże
przepędzany przez psią watahę
stare domy oszukują reportera
w każdej izbie telewizor ledowy
wszyscy słuchają tę samą TVP1
tak samo internetem oplątani
pierwsze pędy puszczają winorośle
ktoś powiedział bezmyślność popłaca
nie myślę chłonę koloryt wiosenny
tuż nad głową przepłynął obłok
puszysty i wart podziwiania
błękit też jest niczego sobie
na pocztówce z Italii mam podobny
za płotem przyczajony fotograf
celuje obiektywem w starą strzechę
ukradkiem podkrada pejzaże
przepędzany przez psią watahę
stare domy oszukują reportera
w każdej izbie telewizor ledowy
wszyscy słuchają tę samą TVP1
tak samo internetem oplątani
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ wroc
tak, tylko chcieć...
sam ten kawałek:"tuż nad głową przepłynął obłok
taki kształtny i wart podziwiania
błękit też jest niczego sobie"
już mi wystarczyć by mógł za wszystko prawie
gdybym był tylko w stanie uwolnić się od klątwy
co w pył obraca moje ciało i moją duszę,
a może właśnie to mi pomóc może ?