pod drzwiami..

author:  PIERRE
0.0/5 | 0

znalazłem Cię zmokniętą,
pod drzwiami zapukaną
za zasłoną ostatniej chmury,
za tamtymi wzgórz snami,
za bladym powietrzem,
za piachem i za tym deszczem..

nie odezwałaś się niepotrzebnie,
oczy zebrały moje spojrzenie,
kwiaty lubią być kochane,
mówię do nich przed Tobą
zanim uśmiech dostanę,

jesteś jak całus miękkiego mchu,
dotykam i lecą łzy,
nie liczymy chwil błahych,
jesteś ze mną w nich..


 
 
COMMENTS