oto stoję przed wami
stanąłem przed wami na podium
zbudowanym z odwagi słowa
sala wypełniła się do ostatniego oddechu
przepastna cisza
jak ciemność w piwnicy
zamieszkała między słowami
jakie to cudne móc usłyszeć
jak wasze serca graja wspólną melodię
nastawioną na choćby jedno moje zdanie
jeden wers wiersza
czekacie aż ocknę się z pychy
nie wiecie że nie mam jej w sobie
jestem bezbronny
czytam bo...
zrodziły się we mnie
całe wysypiska zwątpień
wystarczy tego na wieczność
dla was i kolejnych pokoleń poetów
podium zmienia się w kamienny cokół
salę wypełniają wasze nadzieje
goreją na horyzoncie
czekacie aż się spełnią
z kolejnym wierszem pisanym do poduszki
poezję najlepiej pisać nocą
gdy myśli wychodzą spod dywanu
mówię do was
jesteście wolni w prawdzie
pięknie i miłości
wyzwoleni z wiary
okradzeni z piękna świata
okradzeni z marzeń
przystajecie w pogoni za groszem
w poezji szukacie ukojenia
a ja?
nie zdołam wszystkich zbawić
przepraszam
zbudowanym z odwagi słowa
sala wypełniła się do ostatniego oddechu
przepastna cisza
jak ciemność w piwnicy
zamieszkała między słowami
jakie to cudne móc usłyszeć
jak wasze serca graja wspólną melodię
nastawioną na choćby jedno moje zdanie
jeden wers wiersza
czekacie aż ocknę się z pychy
nie wiecie że nie mam jej w sobie
jestem bezbronny
czytam bo...
zrodziły się we mnie
całe wysypiska zwątpień
wystarczy tego na wieczność
dla was i kolejnych pokoleń poetów
podium zmienia się w kamienny cokół
salę wypełniają wasze nadzieje
goreją na horyzoncie
czekacie aż się spełnią
z kolejnym wierszem pisanym do poduszki
poezję najlepiej pisać nocą
gdy myśli wychodzą spod dywanu
mówię do was
jesteście wolni w prawdzie
pięknie i miłości
wyzwoleni z wiary
okradzeni z piękna świata
okradzeni z marzeń
przystajecie w pogoni za groszem
w poezji szukacie ukojenia
a ja?
nie zdołam wszystkich zbawić
przepraszam

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating