Dwie historyjki monorymiczne
Spotkał Bob ją przypadkiem nad Nerem,
szybko został superbohaterem.
Postawił raz bułkę z serem.
Za to nazwała go zerem.
Dlatego Bob wciąż jest... kawalerem.
Poderwał Ben Adę na plaży na Helu
i choć mówiła do niego: przyjacielu,
strzała Amora trafiła wprost do celu.
Byli więc razem w górach i na Wawelu,
pisał wiersze dla niej często o chruścielu.
Lubił Bacha ona zasłuchana w Brelu,
szeptała doń często: mój ty marzycielu.
Odeszła Ada niebawem po... weselu
szybko został superbohaterem.
Postawił raz bułkę z serem.
Za to nazwała go zerem.
Dlatego Bob wciąż jest... kawalerem.
Poderwał Ben Adę na plaży na Helu
i choć mówiła do niego: przyjacielu,
strzała Amora trafiła wprost do celu.
Byli więc razem w górach i na Wawelu,
pisał wiersze dla niej często o chruścielu.
Lubił Bacha ona zasłuchana w Brelu,
szeptała doń często: mój ty marzycielu.
Odeszła Ada niebawem po... weselu

My rating
My rating