(Dzień podnosi się)
Dzień podnosi się
Z nocnego upadku
Zakochany był
W Pani Gwiazd
A ona odchodzi
I powiewają jej mgliste włosy
Jej szyję zdobią krople rosy
Słodkie łzy dziennego upojenia
Opamiętał się, gdy
Z jej chmurnych źrenic
Trysnęła rzewna ulewa
"Żegnaj ukochany,
Pozastawiam Ci
Barwy szczęśliwych snów,
Oddaję Ci łoża kochanków wtulonych
I pierścień złoty z palca sklepienia
Bym nie była Ci ciemna w myślach
Pamiętasz jak mnie spotkałeś
W letnie popołudnie?
Oddałeś mi słońce,
Serce twojego światła
Zmierzchem mnie tuliłeś
Czułam, że jesteśmy jedną dobą
Bardziej niż porami
Minęła północ i byłam sama
Nasze godziny się rozdzieliły
Pozostałeś południem mojego cyklu
I nim zastaniesz mnie tutaj
Zrzucę z siebie gwiazdy
Spojrzysz w blade żegnające oczy
Stanę się inna niż Panny Mroku
Czuwająca pustelnica snu"
„Kocham twoją ciemność
I gorąc twoich gwiazd
Pocałunki twoich księżyców,
Pragnę oblec Cię w tęcze
I zaprowadzić przed
Zgromadzenie Wszechświata
Wziąć za Panią Moich wszystkich Wschodów
Lecz jestem 1 czerwiec
A tyś Pierwsza Dama Grudniowa
Kalendarz dzieli marzenie i spełnienie
Niech twoja cnotliwa ciemność
Zamyka mi oczy
Gdy wzywająco ziewają sny
I udaję się na zachód
Jesteś w pamięci błękitnej
Na niebie stażu moich wzejść
Obudzi mnie odbicie twoje
W polarnym wietrznym poranku
Rozstali się od niepamiętnego
roku świetlnego
Posyłał jej zorze pocałunków
I wschody śpiewów
A ona odsyłała wyznania zamknięte
W oczach komet
Miłość jak żar
Zsyłany z pierwszymi promykami
Każdego obrotu ziemi………………
Z nocnego upadku
Zakochany był
W Pani Gwiazd
A ona odchodzi
I powiewają jej mgliste włosy
Jej szyję zdobią krople rosy
Słodkie łzy dziennego upojenia
Opamiętał się, gdy
Z jej chmurnych źrenic
Trysnęła rzewna ulewa
"Żegnaj ukochany,
Pozastawiam Ci
Barwy szczęśliwych snów,
Oddaję Ci łoża kochanków wtulonych
I pierścień złoty z palca sklepienia
Bym nie była Ci ciemna w myślach
Pamiętasz jak mnie spotkałeś
W letnie popołudnie?
Oddałeś mi słońce,
Serce twojego światła
Zmierzchem mnie tuliłeś
Czułam, że jesteśmy jedną dobą
Bardziej niż porami
Minęła północ i byłam sama
Nasze godziny się rozdzieliły
Pozostałeś południem mojego cyklu
I nim zastaniesz mnie tutaj
Zrzucę z siebie gwiazdy
Spojrzysz w blade żegnające oczy
Stanę się inna niż Panny Mroku
Czuwająca pustelnica snu"
„Kocham twoją ciemność
I gorąc twoich gwiazd
Pocałunki twoich księżyców,
Pragnę oblec Cię w tęcze
I zaprowadzić przed
Zgromadzenie Wszechświata
Wziąć za Panią Moich wszystkich Wschodów
Lecz jestem 1 czerwiec
A tyś Pierwsza Dama Grudniowa
Kalendarz dzieli marzenie i spełnienie
Niech twoja cnotliwa ciemność
Zamyka mi oczy
Gdy wzywająco ziewają sny
I udaję się na zachód
Jesteś w pamięci błękitnej
Na niebie stażu moich wzejść
Obudzi mnie odbicie twoje
W polarnym wietrznym poranku
Rozstali się od niepamiętnego
roku świetlnego
Posyłał jej zorze pocałunków
I wschody śpiewów
A ona odsyłała wyznania zamknięte
W oczach komet
Miłość jak żar
Zsyłany z pierwszymi promykami
Każdego obrotu ziemi………………

My rating
My rating
My rating