zmiana warty

author:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 11


kiedy miał już dosyć wszystkiego
od poniedziałku do soboty opowiadał
pięknie w tajemniczy sposób
opowieści przedłużały mu życie

obok nas jego las stare dęby
i te które z nim i z nami wyrastały
opuszczał swoją przy domu ławkę
zostawiał na parapecie fajkę
krużganek nosił wspólny zapach i popiół

dziadek zwał się opiekunem
leśnych kwiatów traw i przysieków
wszystkiego co ponad zimy trwało
miał za to wśród nich swoje i nieba lustro

w dojrzałym zgarbieniu
rozmawiał przed nim z niebem
rozmowy były coraz to dłuższe
rozmówcy nawzajem się zapraszali
na dłużej od lata do lata
rozgadywali zimy szczęśliwie

chociaż dach i ocieplenia w domu zmieniono
ostała się ławka
za nią ceglany parapet a na nim jego fajka
On jest dalej pośród dębów i lustra
a my z jego zapachem
na ławce



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

Zbyszku, bardzo piękne, prawdziwe i nostalgiczne - ))
My rating:  

My rating

My rating:  
06.08.2011,  Przemyslaw

Moja ocena

...a na nim jego fajka...ON miał na imię Teofil, bardzo mi Go brakuje
My rating:  
06.08.2011,  Irena Moll

My rating

My rating:  

Podtekst

Wyczuwam tu podtekst...??? Zachowam dla siebie...

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
06.08.2011,  Natalia Brol

@Anna-L-Zieba

pośród - w otoczeniu zgarbiony nad stawem ( staw jest lustrem dla dziadka i nieba)
miłej niedzieli. Aniu.

Moja ocena

Zbyszku, wiersz bardzo mi się podoba ale nie bardzo wiem jak czytac: ..."On jest dalej pośród dębów i lustra"...
; nie rozumiem o co w tym zdaniu chodzi:
posród dębow i w lustrze ?
wsród dębow i w lustrze?
wsród dębow i wsród luster?
pomiedzy dębami a lustrem?
pomiedzy debami i lustrami?




My rating:  

My rating

My rating:  
05.08.2011,  batuda

My rating

My rating:  
05.08.2011,  renee